by Joanna Joanna Brak komentarzy

Niepokojące dane płyną ze strony JATO Dynamics, popularnej porównywarki samochodowej. Otóż według zaprezentowanych przez nich danych,  ilość wyprodukowanego przez nas dwutlenku węgla znacząco wzrosła. Pod uwagę wzięto średnią emisję CO2 uwolnioną przez samochody z 23 krajów europejskich w 2018 r.  Wartość, którą wyliczono to 120,5 g CO2/km. Drugi rok z rzędu ilość dwutlenku węgla wzrasta zamiast się zmniejszyć.

W 2017 roku emisja wynosiła 118,1 g, a w 2016 r. 117,8 g CO2/kg. Jest to dowód na to, że idziemy w złym kierunku, a najbardziej zaskakuje fakt, że tendencja rosnąca występuje pomimo coraz większych starań Europy, by ograniczyć emisję trujących związków, a w dodatku spodziewamy się, że nowe technologie powinny być bardziej przyjazne środowisku.

Różnica ta może nie wydaje się duża. Wzrost jest jednak niepokojący, ponieważ większość spodziewała się odwrotnego trendu.

Co ciekawe, od 2021 roku koncerny motoryzacyjne będą musiały spełniać nowe normy, które wynoszą 95 g CO2/kg, a dodatkowo, zgodnie z zaleceniem Parlamentu Europejskiego do 2030 roku, ich flota będzie musiała obniżyć średnią emisję aż o 37 %. Może to oznaczać poważny problem dla wielu marek. Konieczna będzie zatem eliminacja tych modeli, które nie są w stanie sprostać nowym wymogom i zastąpić je takimi, które emitują dużo mniejsze ilości tego gazu lub nie emitują go w ogóle. Już teraz słyszymy o tym, że większość firm już planuje premiery elektrycznych pojazdów.

Skąd jednak pojawił się wzrost ? 

Według JATO, przyczyn można upatrywać się w dwóch czynnikach. Po pierwsze, po drogach porusza się coraz mniej aut z silnikiem diesla. Tak… to nie jest pomyłka. Auta te pomimo złej sławy jeśli chodzi o kwestie ekologiczne, produkują  mniejsze ilości dwutlenku węgla. Co prawda w zamian za to dostajemy sporą dawkę tlenków azotu, ale nie o nim tu mowa. Nawet wzrost popularności na auta z napędem hybrydowym oraz elektrycznym niewiele zmienił w statystykach.

Jaki jest drugi powód ? Otóż może to niektórych zaskoczyć ale winne są tu SUV-y oraz popularność na nie w ostatnich miesiącach. Jeszcze w 2017 roku stanowiły 29,2 % rejestrowanych wówczas aut. Już w następnym roku, wartość ta wzrosła do 34,6 %.

Ich niewątpliwą zaletą jest wysokie zawieszenie, spore koła i wygoda jaka płynie z możliwości poruszania się po na prawdę ekstremalnych trasach. Mają jednak jedną sporą wadę. Mianowicie, emitują duże ilości CO2. Małe modele produkują średnio o 16 % więcej tego gazu niż odpowiedniki o tej samej długości. Średniej wielkości potrafią wytworzyć  140 g CO2/kg, a duże nawet 170 g CO2/kg !

Gdzie uplasowała się Polska ?

Najmniejszą emisję odnotowano w Norwegii. Jej wartość wynosi tam tylko 74 g/kg. Następnie na liście znajduje się  kolejno Portugalia i Holandia. W Polsce uzyskano wynik 128,3 g/kg, co sprawiło, że uplasowaliśmy się na 21 miejscu, co raczej nie świadczy zbyt dobrze. W konkursie na największą emisję, przegraliśmy tylko z Niemcami (129,1g/kg), oraz co ciekawe Szwajcarią 137,2 g/kg).

Które auta są najbardziej eko jeśli chodzi o CO2 ?

Na szczycie listy aut z najmniejszą emisją znalazły się takie marki jak : Toyota, Peugeot oraz Citroen. W przypadku Toyoty, emisja wynosi 99 g/kg, a jej wygrana w rankingu spowodowana jest w dużej mierze popularnością wersji hybrydowej modelu C-HR.

Co teraz ?

Producenci aut, by móc spełniać normy, które wkrótce będą obowiązywać, będą musieli wprowadzić do swojej oferty auta elektryczne, których społeczeństwo europejskie niekoniecznie chce kupować. Wychodzi zatem na to, że będziemy musieli się do nich przekonać….

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *