by Joanna Joanna Brak komentarzy

Koncern BMW boryka się ostatnimi czasy z licznymi pożarami samochodów.

Kierowcy, którzy mieli okazję odwiedzić jeden z autoryzowanych serwisów, zostali poinformowani przez markę o konieczności wymiany wadliwych części, które stanowią realne zagrożenie, na ich koszt . Informacje te są jednak przez wielu bagatelizowane i większość nie reaguje na ostrzegawcze komunikaty, w nadziei, że nic się nie przydarzy.

Okazuje się jednak, że nie jest to bezpieczne rozwiązanie. Auto jednego z kierowców mieszkającego nieopodal Rzeszowa spłonęło dokładnie dwa tygodnie po przeglądzie. Jak później informowano, podczas tego przeglądu nie dokonano zalecanej wymiany modułu EGR. Z pewnością uchroniłoby to kierowcę przed przykrymi konsekwencjami.

Jak informuje BMW, zagrożone są pojazdy z 4- i 6- cylindrowymi silnikami Diesla, które produkowane były w od 2010 do 2017. Przyczyną zagrożenia jest wadliwy moduł EGR, który wówczas montowano.

Czym jest moduł EGR  ?

EGR, czyli Exhaust Gas Recirculation, to nic innego jak układ recyrkulacji spalin. Większość kojarzy go z zaworem EGR, lecz czasem w skład modułu wchodzi także układ zmiennych faz rozrządu. Jego podstawowym zadaniem jest obniżenie ilości tlenu, który trafia do komory spalania. W rezultacie obniża się temperatura i wydłuża czas spalania. Dodatkowo, obniżeniu ulega emisja szkodliwych tlenków azotu. Koszt takiego modułu to około 3-3,5 tys. zł. Koncern pokrywa koszty wymiany. Aby zrobić to na koszt marki, należy zgłosić się do autoryzowanej stacji obsługi.

W czym tkwi problem ?

Przed pożarem najczęściej nie zauważa się żadnych niepokojących objawów. Kierowca, o którym ostatnio pisano, był właścicielem modelu 520d. Auto było zaledwie dwa tygodnie po przeglądzie, a właściciel zdawał sobie od kilku miesięcy sprawę, że jego auto zagrożone jest samozapłonem i podlega akcji darmowej wymiany modułu EGR. Dowiedział się jednak, że ryzyko pożaru jest znikome, więc z wymianą się wstrzymano. Mężczyzna był pewien, że auto nie stanowi zagrożenia oraz, że dokonano w nim wszelkich koniecznych napraw. Problem pojawił się podczas wjazdu na autostradę. Pojawił się dym oraz wysoka temperatura. Na całe szczęście zdążył zatrzymać się i wraz z synem wybiegli z płonącego samochodu.

Problem może dotknąć wielu

Niebezpieczeństwo wykryto w ubiegłym roku w Korei Południowej. Ministerstwo transportu od razu postanowiło wycofać dopuszczenie do ruchu w przypadku 20 tys. samochodów BMW. Właśnie z powodu zagrożenia pożarem w komorze silnika. Decyzja uwarunkowana była 27 przypadkami samozapłonów. Przyczyna w każdym wypadku była ta sama.

Okazuje się także, że mimo posiadanego aktualnego ubezpieczenia, większość autocasco nie obejmuje przypadków, w których pożar zapoczątkowany jest we wnętrzu auta i z powodu wady fabrycznej. Teoretycznie korzystniej jest gdy nasze auto zajmie się od drugiego stojąc na parkingu. Wówczas ubezpieczenie nam przysługuje. Gdy pali się z powodu wadliwych części, to już zupełnie inna bajka.

Pojawia się zatem pytanie, dlaczego nie dokonano wymiany części na nową, skoro BMW miało pokryć koszty naprawy ?

Koncern nie ma pewności, w których autach istnieje realne ryzyko wystąpienia pożaru. Stworzono nawet listę numerów VIN tych samochodów. Problem jednak polegał na tym, że do zapalenia dochodziło także w autach z poza listy. Patowa sytuacja. Pierwotna lista zwiększyła się z 300 tys. pojazdów do 1,6 mln ! Brakuje oficjalnych informacji dotyczących zagrożenia. Jedynie podczas odwiedzenia serwisu, podczas jakiejś innej naprawy można uzyskać taką informację. Jeśli ktoś nie ma wystarczająco dużo szczęścia i nie nadarzy się okazja do pojawienia w serwisie, może niczego nieświadomy wsiąść do samochodu i spłonąć żywcem.

Wizyta w serwisie nie uchroni przed pożarem ?

Według różnych nieoficjalnych informacji, serwisy zaopatrywane są w nieduże ilości modułów EGR na potrzebę wykonania wymiany. Nie dokonują zatem wymiany w każdym przypadku, w którym jest to konieczne. Moduły wymieniane są w autach krewnych, dodatkowo pierwszeństwo uzyskują ci, u których pojawia się zapach spalin i nie da się już dalej jeździć. Jeśli tylko istnieje szansa, że jednak można się nim dalej poruszać, to wymiany się nie dokonuje, tylko czeka na większe problemy.

Jaka była reakcje BMW ?

Jeśli spodziewaliście się, że koncern uderzy się w pierś i przyzna do winy, musimy Was nieco zmartwić. Za wszelką cenę pragną bronić swojego wizerunku, odbijając piłeczkę. Sugerują, by zgłosić sprawę w towarzystwie ubezpieczeniowym. Jeśli okaże się to konieczne, zjawi się specjalista BMW, by zbadać dogłębnie sprawę. Według marki, akcja techniczna związana z EGR-em wykonywana jest wedle planu. Zastanawiające jest jednak skąd tak duża ilość pożarów w ostatnim czasie mimo bezbłędnie zaplanowanej wymiany ?

Jak ustrzec się pożaru i tragedii ?

Jeśli posiadasz diesla z BMW, którego wyprodukowano w latach 2010-2017, koniecznie :

* Przygotuj numer VIN –  7 ostatnich znaków

* Zadzwoń do serwisu dilerskiego

* Podejrzane silniki to: N47 (2011-16), B47 (2014-17), N57 (2010-17) i – być może – B57

 

Do pożaru może dojść także w przypadku niesprawnego układu wydechowego oraz awarii katalizatora. Jakiś czas temu pisaliśmy o przypadku Klienta, którego spalony katalizator trafił właśnie do naszego skupu. Cudem udało się uniknąć nieszczęścia, ponieważ auto stanęło w ogniu. Artykuł znajdziecie tutaj.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *